Chociaż zwykle na łamach tego bloga poruszamy tematy, które bezpośrednio dotyczą praktykujących tancerzy i tancerek – wśród naszej społeczności znajdują się również osoby, które… bardzo chciałyby zacząć tańczyć, a jednak coś je powstrzymuje! Czasem tak jest, że mimo tego, że nie zrobiliśmy danej rzeczy – czujemy, że jest ona dla nas, że się w niej fantastycznie odnajdziemy… a potem nie decydujemy się na to, aby zrobić ten pierwszy krok. Jeśli chodzi o taniec – temat jest tu nieco bardziej złożony. Wiele osób nosi w sobie nie do końca dobre wspomnienia, kiedy to z powodu braku umiejętności tanecznych zostali odrzuceni czy wyśmiani, na przykład na szkolnej dyskotece. Niestety wszechobecne jest też porównywanie zdolności tanecznych swoich partnerów czy partnerek – co może negatywnie wpływać na samoocenę. W takiej chwili, zamiast popracować nad swoim warsztatem, najczęściej zamykamy się w sobie i… obiecujemy, że więcej nikt nas nie zobaczy na parkiecie. Niektórzy próbują dodawać sobie pewności siebie alkoholem – czy jednak aby na pewno jest to rozwiązanie? Dziś zastanowimy się dlaczego tak duża część z nas nosi w sobie  opory przed tym, aby… zacząć!

taniec w klubie

Boję się zacząć tańczyć – dlaczego?

Najogólniej rzecz ujmując – osoby, które zwykle nie zaczynają tańczyć z powodu lęku, obawiają się przede wszystkim swojego obioru przez inne osoby. To tak zwany „lęk przed oceną” – który występuje wtedy, kiedy przychodzi nam wykonać taniec publicznie, na przykład na danym wydarzeniu. Zamiast porzucić obawy o tym czy dobrze wykonamy daną technikę i nie pomylimy kroków, zastanawiając się przy okazji czy ktoś akurat na nas nie patrzy bądź nas nie nagrywa – i po prostu doskonale się bawić –  bardzo często w takich sytuacjach czujemy paraliżujący lęk, który z powodzeniem niszczy nam imprezę. Jak się jednak okazuje – obawa przed oceną nie jest jedynie „obecna” tam, gdzie taniec, ale jakikolwiek sport czy też… wystąpienie publiczne! Trudności może dodawać przykre wspomnienie, związane z otrzymaniem negatywnej opinii na temat tego, jak tańczymy – dlatego też doświadczeni, profesjonalnie instruktorzy wiedzą, że tego typu krytykę przekazuje się zawsze na osobności, a nie w towarzystwie całej grupy tanecznej. Jeśli mamy problem z pewnością siebie – pamiętajmy, że każdy ma prawo do własnego zdania, ale to najważniejsze zawsze należy do nas samych.

Lęk przed tańcem – co ma wspólnego ze strachu przed nieznanym?

Czasem lęk przed tym, aby wyjść na parkiet, zatańczyć i po prostu czerpać przyjemność z chwili związany jest z jeszcze innym aspektem psychologii – strachem przed nieznanym. Na tego typu lęk szczególnie narażone są osoby, które obawiają się ośmieszenia, nie mają do siebie zbyt wielkiego dystansu, są poważne – i tak też traktują otaczający je świat. Nieistotne czy chodzi o taniec czy o cokolwiek innego, czego jeszcze nie próbowali – strach jest zawsze ten sam. Spójrzmy tylko jak często odbiera nam on radość z życia, z prostych, codziennych chwil – na przykład wtedy, kiedy przysłowiowy wujek próbuje wyciągnąć nas na parkiet na weselu bliskiej nam osoby, a my po raz kolejny odrzucamy jego propozycję, bo przecież „wszyscy się patrzą” i „będą się śmiać”. „Przestawiając” swoje myślenie z tak negatywnego na bardziej wyluzowane i z dystansem – naprawdę nie wszyscy obserwują każdy nasz ruch! – szybko poczujemy się dobrze na parkiecie, a jeśli do tego usłyszymy swoją ulubioną piosenkę... zaczniemy się po prostu dobrze bawić i cieszyć danym momentem!

Jak pokonać lęk przed tańcem?

Choć najłatwiej byłoby napisać, że aby wygrać z lękiem, należy się po prostu z nim zmierzyć – nie każdy z nas będzie na tyle odważny, od razu gotowy, aby poczynić tak duży krok. Łatwiej będzie nam chociażby zacząć w domu – szlifując swoje umiejętności taneczne, dopieszczając kroki, czując się dobrze w swoim ciele, w tańcu (w tym celu może przydać się domowa salka taneczna). Kiedy „złapiemy luz” w warunkach domowych, gdzie możemy czuć się maksymalnie swobodnie (chociażby ze względu na to, że nie znajdujemy się w miejscu publicznym) – kolejnym etapem naszej przemiany może okazać się wyjście do kameralnego klubu czy dyskoteki. Kiedy czeka nas impreza rodzinna z tańcem – nie rezygnujmy. Nie tańczmy, kiedy nie czujemy się na siłach, ale nie skreślajmy też tego pomysłu od razu. Czasem spontaniczne decyzje są najlepsze – warto wyjść więc na parkiet bez zastanowienia i… dać się nieco ponieść! Nie myślmy wówczas o tym „co kto powie” albo „jak ja teraz wygląda” – te myśli nie przyniosą nam niczego dobrego, a przecież wreszcie zamierzamy się świetnie bawić, nie przejmując się opinią innych.

dziewczyna tańczy w grupie

 

Pewność siebie w tańcu – jak ją uzyskać?

Aby uzyskać na nowo pewność siebie i odwagę w tańcu – zróbmy wszystko, aby podczas ruchu na parkiecie, czuć się po prostu komfortowo! Jeśli bardzo mocno obawiasz się oceny – weź strój, w którym będzie Ci wygodnie, a który nie będzie blokował Twoich ruchów. Jeśli korzystasz na co dzień z makijażu – możesz delikatnie upiększyć się przed wyjściem. Przede wszystkim zabierz jednak ze sobą dobry humor – wcześniej posłuchaj muzyki, pobujaj się w rytm ulubionego brzmienia, zjedz lekki, smaczny posiłek, odpocznij. Jeśli potrzebujesz pomocy specjalisty – nie bój się z nim porozmawiać. Im szybciej zaczniesz działać w celu zniwelowania swojego lęku przed tańcem – tym szybciej poczujesz się lepiej i… lżej!

Boję się zacząć tańczyć – podsumowanie

Chyba nie ma wśród nas osoby, która nigdy nie tańczyła – czasem jednak, z różnych przyczyn, porzucamy taniec na długie miesiące, a nawet lata, ponieważ zostaliśmy do niego tak zrażeni. Czasem tego typu sytuacja ma miejsce w domach, gdzie taniec zajmuje bardzo ważne miejsce – na przykład w rodzinach, gdzie praktykowanie go jest przekazywane niemalże z „mlekiem matki”. Kiedy dziecko czy nastolatek się buntuje, nie chce tańczyć – nie zmuszajmy go. Nie wszystkie pasje są dla wszystkich, a każdy z nas ma prawo wybrać ulubioną. Nawet jeśli chęć porzucenia nauki tańca wynika z lęku, na przykład przed występem – nie naciskajmy. Bardzo wiele osób decyduje się na rezygnację ze swojej tanecznej drogi nagle, bez wyraźnego powodu – co można przyrównać chociażby do wypalenia zawodowego. Jeśli jest Ci dobrze bez tańca – nic na siłę! Jeśli jednak tęsknisz za tym – warto wybrać się do psychologa, na przykład dedykowanego, tak zwanego „sportowego” albo porozmawiać o swoim kłopocie z kimś bliskim. Im więcej uwagi przyłożymy wówczas do tego, aby wsłuchać się w swoje własne uczucia – tym szybciej uporamy się z lękami!